Czasem nie cierpię książek dla dzieci

Literatura dla dzieci ma się dobrze, są dostępne wspaniałe książeczki z pięknymi ilustracjami, pomysłowe, edukacyjne, mądre. Lubię czytać z dzieckiem, a regularne wyprawy do biblioteki to taki chlubny element mojego macierzyństwa. Mała dziewczynka kręci się między regałami i pyta: mamo, a dla jakich dzieci to jest książka? Dużych czy małych? Czasem wybiera coś dla brata.

Continue reading

Urlop wychowawczy czy powrót do pracy?

Przez większość życia, jak pewnie wiele osób w Polsce, myślałam, że powiedzenie o niewchodzeniu dwa razy do tej samej rzeki wyraża zasadę, żeby na przykład nie umawiać się drugi raz z tym samym chłopakiem albo nie wracać do pracy, z której nas zwolniono. Dopiero jako dorosła osoba dowiedziałam się, że prawdziwy sens tego przysłowia to: wszystko płynie i nie można wejść drugi raz do tej samej rzeki, bo to już inna rzeka. Tak jest z moim urlopem macierzyńskim i powrotem do pracy.

Continue reading

Wiem, że nic nie wiem

Moje starsze dziecko w listopadzie skończyło trzy lata, czyli jest teraz w wieku, w którym zadaje bardzo dużo pytań. Jest to dobry moment na książeczki edukacyjne, które objaśniają jakieś zjawiska, bo jej umysł aktualnie chłonie wszystko jak gąbka. Moja córka zapamiętuje mnóstwo informacji i naturalna ciekawość każe jej dociekać, domagać się więcej. A ja tak mało wiem!

Continue reading

Ewa Winnicka, Dionisios Sturis “Głosy” – dlaczego warto sięgnąć po ten reportaż?

Wiecie, że dużo słucham, zwłaszcza podczas urlopów macierzyńskich. Słucham, kiedy gotuję obiad, składam pranie, spaceruję, jadę samochodem. Przesłuchałam masę audiobooków i podcastów.

Wiecie też, że nie czuję się najlepiej w recenzowaniu. Często coś mi się podoba, ale nie jestem pewna, czy jest dobre. Czasem coś mi się nie podoba, ale nie chcę być zbyt krytyczna.

Słuchowisko Ewy Winnickiej i Dionisosa Sturisa pt. “Głosy” przesłuchałam w ciągu dwóch dni. I nie mam wątpliwości: to jest dobre. To chyba najlepsza rzecz, jaką przesłuchałam do tej pory.

Continue reading

Jak wrócić do formy sprzed porodu i nie zwariować?

Udaje mi się od niedawna regularnie chodzić na basen. Z radością obserwuję postępy – za pierwszym razem nie miałam już siły po dwudziestu minutach, teraz pływam czterdzieści bez przerwy. Bardzo lubię wodę, w wodzie odcinam się od wszystkich bodźców. Pokonuję kolejne dystanse i myślę o wracaniu do formy po porodzie. Co to w ogóle znaczy?

Continue reading

Subiektywny przegląd Netflixa

To, że piszę ten wpis znaczy dwie rzeczy: że moje starsze dziecko już naprawdę dobrze zasypia o wczesnej porze i że już nie mam tyle roboty z rozkładaniem rzeczy po przeprowadzce. Dzisiaj o tym, co obejrzałam ostatnio na Netflixie i co polecam obejrzeć. Porzuciłam z poczuciem irytacji The Sinner, nie dałam rady znieść jednego odcinka Russian Doll, ale wpadłam w ciąg oglądając…

Continue reading