sprawy, na które nie mam wpływu

Na wuefie w czwartej czy piątej klasie podstawówki nauczycielka oznajmia: dzisiaj, dzieci, robimy test na gibkość. Kto dotknie kolan rękoma dostaje dostateczny. Kostek – dobry. Palców u stóp – bardzo dobry, a kto głową kolan – celujący. Zalewa mnie fala złości. Ale jak to! Tak bez przygotowania? No bez, proszę Basiu, och, niestety jesteś słabo rozciągnięta, do kostek nie dosięgasz – dostateczny. Continue reading

kilka refleksji ze strefy remontu

Remotujemy mieszkanie z rynku wtórnego.

Przez ostatnie kilka lat smutny starszy pan siedział tam i wypalał dziesiątki papierosów dziennie wobec czego wszystkie tapety, boazerie i kasetony (tak!) były przeżarte dymem tytoniowym. Poza tym mieszkanie miało wszystko, co miewają zamieszkane wcześniej mieszkania w Polsce – starą instalację elektryczną, dziwne rozwiązania (dwie pary drzwi wejściowych, z których każda otwierała się w przeciwną stronę), meblościankę oraz koszmarne wzory na ścianach i na suficie. Continue reading

Trzy wartościowe filmy i jeden miniserial do obejrzenia legalnie

Oglądam filmy od kilku lat tylko legalnie, choć ta decyzja w naszym małżeństwie zapadła, kiedy nie było jeszcze Netflixa w Polsce. Wiązała się z kilkumiesięczną posuchą filmowo-serialową, podczas której zdarzało mi się nawet włączać normalną telewizję (zawsze bez entuzjazmu). Continue reading