sprawy, na które nie mam wpływu

Na wuefie w czwartej czy piątej klasie podstawówki nauczycielka oznajmia: dzisiaj, dzieci, robimy test na gibkość. Kto dotknie kolan rękoma dostaje dostateczny. Kostek – dobry. Palców u stóp – bardzo dobry, a kto głową kolan – celujący. Zalewa mnie fala złości. Ale jak to! Tak bez przygotowania? No bez, proszę Basiu, och, niestety jesteś słabo rozciągnięta, do kostek nie dosięgasz – dostateczny. Continue reading

jak wychować fajne dziecko, cz. 2

Są takie książki o wychowaniu, które nie tyle, co podają nowe pomysły, co porządkują to, co ma się już dawno w głowie i w sercu. Przypuszczam, że różnym osobom zdarza się to przy różnych pozycjach. Dla mnie taką odkrywczą książką była „Pozytywna dyscyplina” Jane Nelsen. Piszę ten tekst, żeby uporządkować galop myśli, jaki mam po lekturze i okiełznać trochę entuzjazm, jaki się we mnie obudził. W żadnym wypadku nie uważam się za eksperta od wychowania, poznałam jednak kierunek, w jakim chcę iść w moim procesie wychowawczym i tym się tutaj z wami dzielę. Kierunek zawiera się w trzech słowach: przynależność, samodzielność, komunikacja. Continue reading