jak wychować fajne dziecko, cz. 2

Są takie książki o wychowaniu, które nie tyle, co podają nowe pomysły, co porządkują to, co ma się już dawno w głowie i w sercu. Przypuszczam, że różnym osobom zdarza się to przy różnych pozycjach. Dla mnie taką odkrywczą książką była „Pozytywna dyscyplina” Jane Nelsen. Piszę ten tekst, żeby uporządkować galop myśli, jaki mam po lekturze i okiełznać trochę entuzjazm, jaki się we mnie obudził. W żadnym wypadku nie uważam się za eksperta od wychowania, poznałam jednak kierunek, w jakim chcę iść w moim procesie wychowawczym i tym się tutaj z wami dzielę. Kierunek zawiera się w trzech słowach: przynależność, samodzielność, komunikacja. Continue reading

drugie dziecko już tu jest czyli jak wyprodukowałam człowieka 2

Od początku podejrzewałam, że to chłopiec. Była to ciąża niedająca absolutnie żadnych objawów. Do tego stopnia, że siedząc w kolejce na pierwsze badania prenatalne poważnie zastanawiałam się, czy coś mi się nie pomyliło i czy to na pewno dobre miejsce. Miałam absurdalne przekonanie, że lekarka spojrzy na mnie zdziwiona przykładając głowicę USG poniżej pępka. Nawet powiedziałam coś w stylu: wie pani co, ja w sumie nie jestem pewna, czy coś tam jest… 

Stara ginekolog marszczy brwi i patrzy na mnie zdegustowana: no jest, jest, a gdzie ma być. Na ekranie pojawia się przebierający nogami i rękami ludzik. Myślę sobie, że to bardzo dziwne, że on tam jest. Continue reading