urlop macierzyński – blaski i cienie

Za oknem leży gruba warstwa pierwszego śniegu, a ja się coraz bardziej cieszę na powrót do pracy. kupuję sobie nowe ciuchy, które nie są legginsami, zastanawiam się, czy nie zrobić sobie paznokci i rozważam odstawienie dziecka od piersi. Dociera do mnie, że cały urok urlopu macierzyńskiego polega na tym, że ten kiedyś się kończy. Continue reading

czasem sobie myślę, że macierzyństwo jest grą

jak mi jest już na serio ciężko poradzić sobie z rzeczywistością, to wyobrażam sobie, że macierzyństwo jest grą. na razie ustaliłam sobie, że ta gra kończy się wraz z końcem urlopu macierzyńskiego, czyli wtedy, kiedy całkiem na poważnie zaczyna się dzielić opiekę nad maluchem z kim innym (żłobek, niania). ale może być też tak, że to nie koniec tylko jakiś wyższy level – o tym pomyślę kiedy indziej. Continue reading