słowniczek psychiatryczny: impulsywność

Najpierw jest impuls, który pcha do działania.

Czyli: siedzę i słucham, jak ktoś pełen przekonania mówi jakieś rzeczy, z którymi się zupełnie nie zgadzam i czuję, jak narasta we mnie potrzeba reakcji.

Albo: widzę coś tak ładnego i tak bardzo mam ochotę to mieć na własność, że chwilowo nie liczy się dla mnie jaki mam właściwie stan konta i czy naprawdę tego potrzebuję.

Albo: ktoś rozczarował mnie tak bardzo, że mam ochotę skasować jego numer telefonu, usunąć ze znajomych, potargać wszystkie jego zdjęcia i udawać, że nigdy nie istniał.

Continue reading

słowniczek psychiatryczny: napęd

Napęd to tempo w jakim człowiek się rusza i myśli. Napęd to jeden z parametrów, który wpisujemy do formularza badając pacjenta, ale można go ocenić od pierwszego kroku w gabinecie, od pierwszego zdania, jakie wypowie. Czy podchodzi szybko czy wolno? Czy mówi szybko, czy odpowiada od razu, czy ma żywą gestykulację, żywą mimikę, czy porusza się jakby brodził w smole, odpowiada po przerwie, lakonicznie, powoli? Czy może nie, może w ogóle jego napęd w żaden sposób nie zwraca uwagi, nie drażni – wobec tego można przyjąć, że mieści się w normie. Continue reading

słowniczek psychiatryczny: myślenie magiczne

Znajdowanie związków przyczynowo-skutkowych między sytuacją a czynnikami, które do tego doprowadziły to niewątpliwie cecha dojrzałej osobowości. Takie rzeczy warto analizować, zwłaszcza jeśli znajdujemy się w sytuacji wyjątkowo nieprzyjemnej. Dojście do źródeł problemu jest cenne – pod warunkiem, że dobrze się te źródła zidentyfikuje. Czasem jednak coś idzie nie tak i mózg tworzy zupełnie absurdalne połączenia przyczyn ze zjawiskami rzekomo przez nie wywołanymi. I to jest właśnie myślenie magiczne.

Continue reading

tylko mnie nie diagnozuj!

różnie ludzie reagują na to, że wybrałam taki, a nie inny kierunek medycyny. najczęstszą reakcją, gdy poznaję nową osobę i zdradzam, że jestem na drodze do bycia specjalistą psychiatrą jest coś w stylu “ojej, to musi być ciężkie psychicznie”. oprócz tego spotykam się jeszcze z pytaniem czy się nie boję (nie boję się) i dość częstą obawą – wyrażoną wprost lub żartem – o to, że kogoś zdiagnozuję.
Continue reading