Dlaczego nie zostanę blogerką wnętrzarską?

Jestem właśnie w środku twórczego procesu urządzania domu, oglądam w Internecie te wszystkie wnętrza i nie mogę wyjść z podziwu jaki ludzie mają dobry gust. Biorą tapetę z Castoramy, komodę z Ikei i lampę ze śmietnika i jest pięknie. Widzą jakiś rozpadający się mebel na aukcji i mówią: to jest to, odmaluję, przykręcę nowe gałki i będzie wspaniale. Ja tymczasem siedzę w moim salonie i ciągle coś mi w nim nie pasuje.

Continue reading

Gdybym nie była lekarką, byłabym…

Bycie lekarką to bardzo ważna część mojej tożsamości. Mimo tego, że na studiach czułam się jak przybysz z innej planety, a teraz od prawie roku nie byłam w pracy – to i tak dla mnie medycyna to coś więcej niż zawód. Pozostaję z nią cały czas – odpowiadam stale na medyczne pytania, wypisuję recepty, leczę swoje dzieci, śledzę nowości i stale poszerzam swoją wiedzę.

Continue reading

wieczny nomad w końcu się osiedla

Przeprowadzka.

Najbardziej wyczerpujące doświadczenie ostatniego czasu. Długie, intensywne, męczące. Przeprowadzałam się wiele razy w życiu, na samych studiach mieszkałam w czterech mieszkaniach. Wydawało mi się, że mam duszę nomada, nie mam w zwyczaju przywiązywać się do miejsc. Nawet ostatnia przeprowadzka trzy i pół roku temu, kiedy byłam w połowie pierwszej ciąży była dosyć bezbolesna. Dopiero w tym mieszkaniu, gdzie zamieszkałam z dzieckiem pierwszy raz poczułam się jak w domu. Poznałam okolicę, sąsiadów, sprzedawców, listonosza. I jak nigdy wcześniej – obrosłam w rzeczy.

Continue reading

sprawy, na które nie mam wpływu

Na wuefie w czwartej czy piątej klasie podstawówki nauczycielka oznajmia: dzisiaj, dzieci, robimy test na gibkość. Kto dotknie kolan rękoma dostaje dostateczny. Kostek – dobry. Palców u stóp – bardzo dobry, a kto głową kolan – celujący. Zalewa mnie fala złości. Ale jak to! Tak bez przygotowania? No bez, proszę Basiu, och, niestety jesteś słabo rozciągnięta, do kostek nie dosięgasz – dostateczny. Continue reading