drugie dziecko już tu jest czyli jak wyprodukowałam człowieka 2

Od początku podejrzewałam, że to chłopiec. Była to ciąża niedająca absolutnie żadnych objawów. Do tego stopnia, że siedząc w kolejce na pierwsze badania prenatalne poważnie zastanawiałam się, czy coś mi się nie pomyliło i czy to na pewno dobre miejsce. Miałam absurdalne przekonanie, że lekarka spojrzy na mnie zdziwiona przykładając głowicę USG poniżej pępka. Nawet powiedziałam coś w stylu: wie pani co, ja w sumie nie jestem pewna, czy coś tam jest… 

Stara ginekolog marszczy brwi i patrzy na mnie zdegustowana: no jest, jest, a gdzie ma być. Na ekranie pojawia się przebierający nogami i rękami ludzik. Myślę sobie, że to bardzo dziwne, że on tam jest. Continue reading