kilka refleksji ze strefy remontu

Remotujemy mieszkanie z rynku wtórnego.

Przez ostatnie kilka lat smutny starszy pan siedział tam i wypalał dziesiątki papierosów dziennie wobec czego wszystkie tapety, boazerie i kasetony (tak!) były przeżarte dymem tytoniowym. Poza tym mieszkanie miało wszystko, co miewają zamieszkane wcześniej mieszkania w Polsce – starą instalację elektryczną, dziwne rozwiązania (dwie pary drzwi wejściowych, z których każda otwierała się w przeciwną stronę), meblościankę oraz koszmarne wzory na ścianach i na suficie. Continue reading